Albert Einstein

Albert Einstein: Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego obecnej formie jest moim zdaniem prawdziwym źródłem zła. Widzimy przed sobą ogromną społeczność producentów, której członkowie nieustannie usiłują pozbawić się nawzajem owoców swojej wspólnej pracy – nie siłą, lecz ogólnie rzecz biorąc zgodnie z legalnie ustanowionymi regułami. (…) Nieograniczona konkurencja powoduje ogromne marnotrawstwo pracy i okaleczenie społecznej świadomości jednostek, o którym wspomniałem wcześniej. Owo okaleczenie świadomości jednostek uważam za najgorsze zło kapitalizmu.(…) Jestem przekonany, że jest tylko jeden sposób wyeliminowania całego tego zła, a mianowicie stworzenie gospodarki socjalistycznej i systemu edukacyjnego ukierunkowanego na cele społeczne.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Zaufanie, czyli czwarty przekaz publiczny.



Żyłam w przekonaniu, że jestem nieufna i staram się nie wyjawiać szczegółów dotyczących mojej egzystencji. Dzisiaj jednak dotarło do mnie, że w zasadzie wszystkie karty odkryłam przed osobami, które w moim życiu pojawiły się po raz pierwszy, a mimo to dozgonnie im zaufałam. Ciężko powiedzieć, czy to dobrze, czy też nie. Każdy człowiek potrzebuje chwili wytchnienia i powierzenia innym swoich problemów w nadziei na zrozumienie. 

Takie spotkania zdarzają się,
gdy dochodzimy do kresu.
Musimy umrzeć duchowy, aby się odrodzić. 
Wtedy takie spotkania nas czekają.
Paulo Coelho "Miłość. Myśli zebrane"
 
Nie przypuszczałam, iż ta mała grupka bliskich mi osób jest w stanie tak szybko zyskać coś, na co niektórzy muszą pracować miesiącami, a nawet latami. Jak to jest, że każdy najgorszy grzech wyjawiłbyś drugiemu człowiekowi, bo mu tak ufasz i jesteś pewien jego szczerych intencji wobec ciebie?   Teraz powinnam podać jakiś życiowy przykład, który przybliży wam moje odczucia, abyście mnie lepiej zrozumieli, ale w zasadzie żaden mi teraz nie przychodzi do głowy. Może to dlatego, że nieoczekiwany zwrot akcji zmienił nieco mój tok myślenia i stara się go uformować w innym kierunku.
Mówią, że zabicie pająka zwołuje deszcz. Mogę śmiało powiedzieć, że załamanie pogodowe nastąpiło, ale w moim sercu. Teraz widzę, że przez te wszystkie lata oszukiwałam sama siebie, nie widząc w tym konkretnego celu, a mimo to ślepo w to brnęłam. Najważniejszym aspektem człowieka jest rozum, którego możemy używać w jakikolwiek sposób chcemy. Można być ze sobą szczerym i przy okazji ufać swojemu instynktowi, ale równie dobrze możne zamknąć się na dobre i pozostać w domu, aż do momentu, gdy ktoś w swoich buciorach wejdzie do naszego życia, by chociaż na chwilę pootwierać okna. Gdyby nie takie osoby to moja zgorzkniałość rosłaby we mnie, a ja nie miałabym na to zbytniego wpływu i pewnie przez większość czasu wolałabym unikać ludzi niż z nimi przebywać.
Dziękuję wszystkim, który postanowili wlać nieco światła do mojego życia i chcą dla mnie jak najlepiej. Gdyby nie Wy to zamknęłabym się w swoim pudełku głupoty już na dobre i byłoby bardzo ciężko mnie z niego wydostać.
Tak, dzisiejsza notka jest typowym wyżalaniem się. Mówieniem o tym, co mi w duszy gra. Raz za kiedy potrzebuję spuścić przysłowiową parę. Jestem przecież tylko człowiekiem. 
Czas na zmiany, moi Państwo.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Rządza władzy, czyli trzeci przekaz publiczny.


Co to znaczy „rządza władzy”? Obecnie na arenie międzynarodowej możemy zaobserwować wyścig pomiędzy przywódcami danych państw o to, kto podbije świat. Ciężko stwierdzić co ich nakłania do coraz śmielszych posunięć. Jak to jest, że jedna osoba jest w stanie podburzyć lub zniwelować aktywność całego ludu? Jak to jest, że wystarczy ktoś z silną wolą, ambicjami, żeby mógł nazwać siebie swego rodzaju dyktatorem (a podwładni w to wierzą)? Sprawy tak bliskie wydają nam się zarazem nieosiągalne i jakby nierealne. Jak jeden obywatel może obalić rządy kogoś tak wielkiego i potężnego? Wydaje się być niemożliwe.

„Dyktatury” są znacznie bliżej niż nam się wydaje. Środowisko w jakim jesteśmy zmuszeni przebywać odzwierciedla nam arenę, na której toczą się nieustanne walki o przewodnictwo. Jedna osoba plus silny charakter i już co najmniej kilka osób postanawia za nią podążać. Najszybciej, najdokładniej nie zawsze znaczy najlepiej. Jak więc ktoś stojący z boku może zwrócić uwagę na siebie, bo może akurat to właśnie ON ma znacznie więcej oleju w głowie.

Anonimowość. Pojęcie względne.
Jak anonimowo zwrócić uwagę dyktatorowi, że coś co robi jest niekoniecznie dobre, żeby nie podburzyć go do działa na przekór? Oczywiście, jak wiadomo, rozmowa w cztery oczy w dzisiejszych czasach nie ma zbytniego sensu i większość rzeczy lepiej załatwić poprzez Internet. Teraz ludziom brakuje słów, żeby „na żywo” wyrazić to, co chce się przekazać. Łatwiej jest przemyśleć kilka zdań, naskrobać je w komunikatorze i wysłać.

Zasada jest prosta. Kto się nie postawi – ten zawsze pozostanie w cieniu. 



Jeśli planujesz zostać dyktatorem, lubisz podżegać do wojny, masz dostęp do ucha możnych tego świata, albo po prostu pasjami czytasz książki historyczne (...) Oto kilka podręcznych rad:
  • nie wypowiadaj wojny wszystkim sąsiadom na raz,
  • w czasie ataku nieprzyjaciela przydadzą się: działające radiotelefony, dokładne mapy oraz wygodne i ciepłe ubrania,
  • nigdy nie atakuj Rosji!!!  
Na podstawie: "Najgłupsze wojny" Ed Strosser/Michael Prince