Odnajduje w sobie okresowe cechy zwątpienia i anty-twórczości. Długie
przerwy od pisania wcale nie dają mi zbyt wielu inspiracji i motywacji do
kontynuacji bzdurnych wywodów na ten, czy inny temat. Tak, czy owak powróciłam
- miejmy nadzieję, że na stałe.
To kim jesteśmy zależy w pełni od nas. Możemy myśleć, że szklanka jest do połowy
pusta lub pełna, ale chyba lepiej stawiać na ambicje, żeby ją zapełnić.
Kontynuując temat "bycia" chciałabym podkreślić, że nieważne, co w
życiu zrobiliśmy to była nasza decyzja. Skoro postąpiliśmy tak to znaczy, że
byliśmy pewni danego kroku. Z drugiej strony często jest tak, że decyzje są
niechciane i nieprzemyślane. Ale w zasadzie czym one są, skoro przez to
pokazujesz jaki jesteś? Może właśnie te spontaniczne decyzje dodają nam uroku -
z resztą jak te dokładnie opracowane.
Mając te siedemnaście lat na karku wiem jak to ważne jest, by być kimś, kto
na prawdę będzie szczęśliwy. Wydaje się, że nastolatek ma tylko bzdurne
problemy. Może i takie są, ale w tym wieku mają bardzo dużą wagę, gdyż to
właśnie teraz życie może nam dawać pierwszego kopa w dupę.
Pisząc o tym wszystkim cały czas zastanawiam się nad kluczowym słowem
"być". Jak je wytłumaczyć?
(1.1) istnieć; trwać
(1.2) znajdować się w jakimś miejscu
(1.3) charakteryzować się jakąś cechą
(1.4) pracować jako ktoś, wykonywać jakiś zawód; zajmować się czymś z zainteresowań
(1.5) uczestniczyć w czymś
(1.6) należeć do jakiejś organizacji
(1.2) znajdować się w jakimś miejscu
(1.3) charakteryzować się jakąś cechą
(1.4) pracować jako ktoś, wykonywać jakiś zawód; zajmować się czymś z zainteresowań
(1.5) uczestniczyć w czymś
(1.6) należeć do jakiejś organizacji
Być czyli istnieć, być czyli trwać. Myślę, że to najtrafniejsze określenia
tego słowa. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że "być" znaczy przetrwać.
Przetrwać wszystkie próby, jakie daje nam los i pokazać, że pomimo trudności
pozostajemy sobą i w dodatku dobrze się z tym czujemy. Czy to trudne?
Jak najbardziej. Ciężko przez cały czas pokazywać, że będąc sobą jesteśmy
zadowoleni. Każdy dąży do jakiejś wyznaczonej doskonałości. Każdy próbuje
wpasować się w jakiś kanon piękna. Dla każdego ma to inne znaczenie,
inną wartość. Sztuka w tym, żeby zostać sobą i przypaść komuś do gustu bez
zbędnych zmian. Nie mówię tylko o wyglądzie. Ludzie wywierają na nas presję
bycia kimś, kim oni chcą, żebyśmy zostali.
Wszystko co w życiu zrobiłam było słuszne. Każdy mniej lub bardziej pewny
krok, który wykonałam świadczył o moim przekonaniu, brnięciu w to, że tak
będzie dobrze. Nie przepraszam za decyzje. Przepraszam za skutki. Czy to
już jakiś poziom samoakceptacji?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz