Albert Einstein

Albert Einstein: Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego obecnej formie jest moim zdaniem prawdziwym źródłem zła. Widzimy przed sobą ogromną społeczność producentów, której członkowie nieustannie usiłują pozbawić się nawzajem owoców swojej wspólnej pracy – nie siłą, lecz ogólnie rzecz biorąc zgodnie z legalnie ustanowionymi regułami. (…) Nieograniczona konkurencja powoduje ogromne marnotrawstwo pracy i okaleczenie społecznej świadomości jednostek, o którym wspomniałem wcześniej. Owo okaleczenie świadomości jednostek uważam za najgorsze zło kapitalizmu.(…) Jestem przekonany, że jest tylko jeden sposób wyeliminowania całego tego zła, a mianowicie stworzenie gospodarki socjalistycznej i systemu edukacyjnego ukierunkowanego na cele społeczne.

sobota, 19 lipca 2014

Być, czyli ósmy przekaz publiczny.



Odnajduje w sobie okresowe cechy zwątpienia i anty-twórczości. Długie przerwy od pisania wcale nie dają mi zbyt wielu inspiracji i motywacji do kontynuacji bzdurnych wywodów na ten, czy inny temat. Tak, czy owak powróciłam - miejmy nadzieję, że na stałe.

To kim jesteśmy zależy w pełni od nas. Możemy myśleć, że szklanka jest do połowy pusta lub pełna, ale chyba lepiej stawiać na ambicje, żeby ją zapełnić. Kontynuując temat "bycia" chciałabym podkreślić, że nieważne, co w życiu zrobiliśmy to była nasza decyzja. Skoro postąpiliśmy tak to znaczy, że byliśmy pewni danego kroku. Z drugiej strony często jest tak, że decyzje są niechciane i nieprzemyślane. Ale w zasadzie czym one są, skoro przez to pokazujesz jaki jesteś? Może właśnie te spontaniczne decyzje dodają nam uroku - z resztą jak te dokładnie opracowane.
Mając te siedemnaście lat na karku wiem jak to ważne jest, by być kimś, kto na prawdę będzie szczęśliwy. Wydaje się, że nastolatek ma tylko bzdurne problemy. Może i takie są, ale w tym wieku mają bardzo dużą wagę, gdyż to właśnie teraz życie może nam dawać pierwszego kopa w dupę.

Pisząc o tym wszystkim cały czas zastanawiam się nad kluczowym słowem "być". Jak je wytłumaczyć?

Być czyli istnieć, być czyli trwać. Myślę, że to najtrafniejsze określenia tego słowa. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że "być" znaczy przetrwać. Przetrwać wszystkie próby, jakie daje nam los i pokazać, że pomimo trudności pozostajemy sobą i w dodatku dobrze się z tym czujemy. Czy to trudne? Jak najbardziej. Ciężko przez cały czas pokazywać, że będąc sobą jesteśmy zadowoleni. Każdy dąży do jakiejś wyznaczonej doskonałości. Każdy próbuje wpasować się w jakiś kanon piękna. Dla każdego ma to inne znaczenie, inną wartość. Sztuka w tym, żeby zostać sobą i przypaść komuś do gustu bez zbędnych zmian. Nie mówię tylko o wyglądzie. Ludzie wywierają na nas presję bycia kimś, kim oni chcą, żebyśmy zostali.



Wszystko co w życiu zrobiłam było słuszne. Każdy mniej lub bardziej pewny krok, który wykonałam świadczył o moim przekonaniu, brnięciu w to, że tak będzie dobrze. Nie przepraszam za decyzje. Przepraszam za skutki. Czy to już jakiś poziom samoakceptacji?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz