Albert Einstein

Albert Einstein: Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego obecnej formie jest moim zdaniem prawdziwym źródłem zła. Widzimy przed sobą ogromną społeczność producentów, której członkowie nieustannie usiłują pozbawić się nawzajem owoców swojej wspólnej pracy – nie siłą, lecz ogólnie rzecz biorąc zgodnie z legalnie ustanowionymi regułami. (…) Nieograniczona konkurencja powoduje ogromne marnotrawstwo pracy i okaleczenie społecznej świadomości jednostek, o którym wspomniałem wcześniej. Owo okaleczenie świadomości jednostek uważam za najgorsze zło kapitalizmu.(…) Jestem przekonany, że jest tylko jeden sposób wyeliminowania całego tego zła, a mianowicie stworzenie gospodarki socjalistycznej i systemu edukacyjnego ukierunkowanego na cele społeczne.

sobota, 15 marca 2014

Autoprezentacja, czyli pierwszy przekaz publiczny.

Jakie to ważne, by wywrzeć pierwsze wrażenie. Niektórzy nawet nie zastanawiają się nad tym, że każdy najmniejszy gest jest w stanie ukazać tak wiele. Wystarczy tylko obserwacja i wyciąganie wniosków, by stwierdzić co drzemie w danej duszyczce, błąkającej się po tym świecie.
Mówią, że to właśnie dłonie są wyznacznikiem naszego charakteru. Zastanawiałam się jaki to ma sens? Doszłam do pewnych wniosków, które mogą pokrywać się z tym faktem. Jak powszechnie wiadomo obgryzanie paznokci jest tikiem nerwowym, z którym borykają się znudzone brzdące, znerwicowane nastolatki, a nawet ich rodzice. I to właśnie jest już jakaś wskazówka. Taki nawyk nie bierze się sam z siebie. Przykład dziewczyny, która ma wszystko. Drugą połówkę, doskonałe kontakty z rodzicami i całkiem niezłe oceny. Jak wyglądają dłonie takiej młodej kobiety? Otóż są zadbane, starannie spiłowane w idealny półokrągły kształt płytki, nie ma żadnych odprysków z lakieru. Można by rzec, że albo spędziła dobre kilkadziesiąt minut nad nimi, bo ma czas i nie musi żyć w stresie, albo po prostu odwiedziła kosmetyczkę - na co też potrzeba czasu (i pieniędzy). Ale cóż byłby to za przykład bez porównania?
Dziewczyna równie piękna, zadbana. Wydawałoby się, że czegóż więcej jej brakuje? Zerknijmy na jej dłonie. Brak lakieru, brak dbałości, brak części skórek dookoła płytki. Klasyczny przykład osoby, w której "coś siedzi, coś się dzieje". Może ma problemy w związku? Może właśnie nie odnalazła tego jedynego? Może pokłóciła się z rodziną? Któraś z tych kwestii jest przecież trafna, bo tę dziewczynę znam na wylot i wiem, co się u niej dzieje.
Jednakże obalenie teorii o pięknych dłoniach, jako cesze charakteru, jest tak łatwe jak jej przytoczenie. Jak już wyżej wspomniałam istnieje coś takiego jak tik nerwowy, który nie zawsze ma coś wspólnego z faktycznym stresem. Czasem jest to tylko zwykłe przyzwyczajenie, którego ciężko się oduczyć. Kolejnym argumentem jest to, że niestety znacznie większa część facetów ma to do siebie, że nie przejmuje się czymś takim jak dłonie. Brud, kiła i mogiła. Co można powiedzieć o męskich dłoniach, które w 90% przypadkach wyglądają tak samo. Nic nie można stwierdzić.
Po co więc przytoczyłam historie dwóch dziewczyn na pozór podobnych? Podpierałam myśl przewodnią, by później ją obalić? Oczywiście, że w jakiś sposób teorię można podeprzeć odpowiednimi argumentami, ale łatwo postawić na niej przysłowiowy krzyżyk, więc najlepiej nie sugerować się konkretnymi cechami wyglądu, a po prostu wywnioskować mentalność poprzez zwykłą, luźną rozmowę.
Więc czym jest tytułowa autoprezentacja? Jaki jest przepis na dobre zinterpretowanie charakteru człowieka? Wydaje mi się, że taki sposób po prostu nie istnieje. Co można powiedzieć o mnie? Dekoncentrujące tło, lekko chaotyczny tok pisania i potok słów, które jako tako sklejają się w marną całość. Oto kim jestem. Mam nadzieję, że chociaż jedna osoba, której zachce się zerknąć na moje posty stwierdzi, że możne warto poczekać na następne i przekonać się, jakiego rąbku tajemnicy uchyli nam autorka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz